Miało być pełno roboty, bo nowa strona, nowy serwer, a tu chuj. Ciągle coś nie działa, coś zmieniają, nie można się niczego dotknąć - więc jak zwykle siedzę jak idiota 8h przed monitorem i klikam w jakieś gówna, zamiast robić coś pożytecznego, na przykład grać w SF IV.
SF IV powoduje agresję. Na szczęście nie u mnie, tylko u mojej żony. Mam taką wczuwkę, że nie widzę nic poza grą, choćby obok mnie wyginała się jakaś xxxlaska, paliły mi się plecy, mieszkanie by zalewała powódź - nie zauważył bym. W związku z tym Towarzyszka Życia ma pewne pretensje, ale Ona po prostu nie rozumie, że w obecnej chwili nie ma nic ważniejszego niż przejście trybu arcade 22 postaciami, aby odblokować Akumę, Goukena i Setha. Do tego challenge czekają nieruszone, a jeszcze trzeba skopać parę dup na Live. Życie z graczem budzącym się z letargu nie jest łatwe, ale ja nikomu nie kazałem za mnie wychodzić, hehe ;)
Do tego wszystkiego straszy debet na koncie, a dla mnie teraz priorytetem jest zakup arcade sticka, najlepiej Hori Real Arcade Pro EX, ale siedzę cicho, bo fala krytyki i patelnia w głowę są jedyną odpowiedzią na moją "zachciankę".
Zapomniał bym o ważnej życiowej zmianie. Z Lucky Strike'ów Blue przerzuciłem się na Lucky Strike'i Original Red. Ładniejsze opakowanie ;]
Ten blog dobitnie świadczy o tym, jaki jestem pojebany. Wiem, że i tak nikt tego nie przeczyta, więc przekaz podprogowy: boga nie ma.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz